Lampiony szczęścia – realne zagrożenie.

W związku z pojawiającymi się ostatnio przypadkami używania na terenie powiatu oświęcimskiego tzw. „lampionów szczęścia” Komenda Powiatowa PSP w Oświęcimiu informuje o zagrożeniach związanych z użytkowaniem tych urządzeń.

Konstrukcja takiego lampionu jest prosta – najczęściej stelaż z bambusa i cienkiego drutu, do którego przymocowana jest czasza z papieru (jak podają producenci – samo gasnącego po odjęciu źródła ognia) oraz palna kostka o objętości kilku cm3. Mechanizm działania podobne do balonu – ogrzane płomieniem kostki powietrze w czaszy powoduje unoszenie lampionu. Wznosi się on nawet na kilkaset metrów, a zasięg lotu niejednokrotnie przekracza kilka kilometrów. Po wypaleniu czynnika lampion opada na ziemię i wg producentów ulega biodegradacji za wyjątkiem drutu.

Niestety producenci tych urządzeń zbyt rzadko lub nieprecyzyjnie określają warunki użytkowania lampionów oraz zagrożenia, które mogą powodować. Już samo odpalanie kostki przez niedoświadczone osoby, np. przy silnym wietrze i zbyt wczesnym wypuszczeniem lampionu może spowodować, iż urządzenie zamiast poszybować w górę spada na ludzi lub przedmioty zgromadzone w pobliżu. Dodatkowym zagrożeniem jest brak określonej bezpiecznej odległości od obiektów mogących ulec zapalaniu. Zazwyczaj producenci nie podają tych danych. Często zdarza się, przez analogię do przepisów przeciwpożarowych dotyczących rozpalania ognia w pobliżu lasu, iż mówi się o odległości 100 m. Nie uwzględnia to jednak lotu takiego lampionu, który wznosząc się i pokonując znaczne odległości może powodować zapalenie innych materiałów, np. w terenie zabudowanym, w tym szczególnie budynkami wysokimi, w pobliżu drzew i upraw rolnych. Wynika z tego, że co najmniej kilkaset metrów wolnej przestrzeni nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa. Oszacowanie zagrożenia dla otoczenia jest trudne również ze względu na porę dnia, w której najczęściej wypuszczane są takie lampiony. Ciemność powoduje ryzyko niedostatecznego rozpoznania okolicznego terenu.

W Polsce od 2011 roku odnotowano co najmniej kilka pożarów powodowanych przez lampiony szczęścia. 13 sierpnia 2011 r. w miejscowości Górażdże upadek lampionu spowodował zapalenie wykonanego z tworzywa sztucznego dachu ciągnika, a działania właściciela i straży nie dopuściły do rozprzestrzenienie się pożaru na zabudowania. 21 czerwca 2012 roku w Poznaniu spowodowały pożar dachu tramwaju, w zdarzeniu kilka osób zostało lekko poparzonych, a strażacy usuwali zapalone lampiony z drzew. Odnotowano również kilka przypadków pożarów budynków mieszkalnych, w których straty wynosiły kilkadziesiąt tysięcy złotych, a także pożar zabytkowego obiektu na terenie skansenu.

Na terenie powiatu oświęcimskiego nie odnotowano na razie pożarów spowodowanych lampionami, natomiast zdarzył się już pewien znaczący incydent, który mógł być katastrofalny w skutkach. W dniu 16 sierpnia br. około godziny 12 na terenie firmy Synthos Dwory 7, w rejon instalacji o dużym zagrożeniu pożarowym i wybuchowym, spadły dwa lampiony. Na szczęście w tym momencie nie paliły się w nich kostki podgrzewające. Jednak już ten fakt powoduje niepokój zarówno kierownictwa zakładu, jak również tutejszej Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej.

Mając na celu wyeliminowanie ryzyka powstanie poważnego zdarzenia, oświęcimscy strażacy zwracają uwagę organizatorom imprez masowych i uczestnikom imprez okolicznościowym na zagrożenie pożarowe powodowane przez lampiony. Przy niekorzystnych warunkach atmosferycznym przewidzenie miejsca przelotu lampionów trudne jest do oszacowania. Pozytywne doznania związane z widokiem lampionów szczęścia w powietrzu mogą niestety powodować tragiczne w skutkach zdarzenia.

 

DSC_1645